przystanek centrum

przystanek centrum

wieczerza w ogrodzie | 28.06.2016

letnie miesiące są cudowne, zwłaszcza kiedy wieczorem mogliśmy spotkać sie na Wieczerzy Pańskiej. czerwcowa Wieczerza miała miejsce u naszych przyjaciół, w ogrodzie. klimat był niesamowity, otoczeni naturą wchodziliśmy w rzeczywistość kiedy nasz Pan, Jezus Chrystus, z miłości do nas oddawał swoje życie, żebyśmy my mogli żyć. żebyśmy nie tylko przeżyli życie, ale żeby nasze życie było pełne. pełne w Nim i pełne w sobie nawzajem. pełne w relacjach, miłości, obecności Ducha Świętego. Panie Jezu, dziękujemy za zwycięstwo, które mamy w Tobie.

przystanek centrum

chrzest na przystanku | 25-02-2017

całe niebo się cieszy, gdy na przystanku mamy chrzest po raz kolejny. a przystanek? cieszy się równie mocno!!! uwielbiamy uwielbienie, kiedy możemy przez chrzest uwielbić Uwielbionego :) to wyjątkowe chwile, pełne wzruszeń, łez szczęścia i radości. w ostatnią sobotę mogliśmy znowu to przeżyć... znowu cieszyć się razem z Niebem!!! 

był oczywiście czas uwielbienie i śpiewania Panu! był czas oddawania mu czci za to co czyni w naszym życiu, był też czas nauczania dla dorosłych i dzieci - a wszystko możecie zobaczyć w relacji live na naszym funpagu facebookowym (nawet jeśli nie macie facebooka). link tutaj >>>

ale najważniejszym momentem i oczekiwanym przez wszystkich był chrzest... przez zanurzenie...

dziękujemy Bogu za kolejne dwa serca, które oddały swoje życie Jezusowi (Sandra i Ilona). błogosławimy Was dziewczyny w imieniu Jezusa. niech Pan Bóg i Jezus będą na waszych ustach codziennie. przyjmujcie Go i jego błogosławieństwa. uczcie się od Niego i trwajcie w Nim. On jest życiem i prawdą. 

 

zobaczcie fotorelacje z weekendu poniżej

przystanek centrum

weekend na przystanku z agatą i maćkiem strzyżewskimi | 2-3.12.2016

jakiś czas temu w naszych progach gościliśmy agatę i maćka strzyżewskich. jak zawsze ich wizyta ubogaciła nas wszystkich. jesteśmy wdzięczni za ich nauczania i doświadczeńia, które nam opowiedzieli. pokazali jak Bóg działa w ich życiu, błogosławi i uczy. agata opowiadała o tym jak szukać Boga, jak spędzać z Nim czas w swoim 'namiocie odosobnienia' niczym mojżesz, który wychodził poza obóz, żeby odciąć się od wszystkiego i spędzić czas ze swoim Stwórcą. maciek opowiadał jak Bóg dziala na serca ludzi ulicy, jak leczy rany i przywraca do życia. Bóg jest dobry i chce działać przez każdego z nas. oddasz Mu swoje serce?

przystanek centrum

weekend na przystanku | 11.06.2016

to było tuż przed wakacjami, "weekend na przystanku niebo". tym razem był z nami bogdan olechnowicz. świetny nauczyciel Słowa. byliśmy gotowi na mocne, mądre i pełne pasji nauczania, ale to co otrzymaliśmy przekroczyło nasze oczekiwania. 

 

tutaj możecie obejrzeć filmiki z nauczań
>moc uwielbienia 1
>moc uwielbienia 2
>moc w słabości

przystanek centrum

chrzest na przystanku | 21.05.2016

sobota 21.05.2016 roku była wyjątkowym dniem na przystanku niebo, a zwłaszcza dla Agnieszki, Zdzisława i Pauliny, którzy postanowili poprzez chrzest zamanifestować swoją przynależność do Chrystusa. wszystko zaczęło się od nauczania radka sieji, po którym nikt z uczestników nie pozostaje obojętny, gdyż Duch Boży porusza się na tym miejscu.

nauczanie z tamtego dnia możesz posłuchać tutaj.

z samego przodu przygotowana woda w niewielkim basenie, a w pierwszym rzędzie troje ludzi ubranych na biało, pałających miłością Bożą i gotowych, aby umrzeć z Chrystusem w tej wodzie.  

cała trójka przyjechała do nas z łodzi. miesiąc wcześniej chrzest na przystanku niebo przyjęła córka Agnieszki i Zdzisława, Roksana wraz z mężem. teraz nadszedł czas na nich. Agnieszka to kobieta o wielkiej sile walki. mimo przeciwności losu, kłopotów rodzinnych i różnych ataków diabelskich nie poddała się i modliła się z wiarą do Boga. uchwycili się nadziei, zaczęli czytać biblię i wkrótce zaczęli wzrastać w wierze.  dzięki modlitwą Agnieszki i duchowej walce, jej mąż Zdzisław poznał Jezusa i oddał mu swoje życie. rodzice wraz z Pauliną oddali swoje życie Bogu, bo jak zgodnie stwierdzili, nie ma innej drogi. 

nastał czas uwielbienia, radości i błogosławieństwa. cała społeczność modliła się o ich dalsze, nowe życie i kładąc ręce błogosławiła ich.

wreszcie nadeszła ta chwila, w której każdy z nich zanurzył się w wodzie, umierając z Chrystusem i z Nim powstając do nowego życia. jako pierwszy Zdzisław.

potem jego córka, Paulina

i wreszcie Agnieszka, żona i matka, najszczęśliwsza kobieta tego dnia.

jakże piękny widok... niech Bóg was błogosławi

to nie był koniec Bożych cudów tego dnia. na apel radka, nawołującego do oddania życia Jezusowi, zgłosiła się jeszcze jedna osoba. Darek już od jakiegoś czasu myślał o chrzcie, ale właśnie tego dnia Duch Boży poruszył jego serce. była woda, było pragnienie Darka i byli świadkowie widzialni i niewidzialni, a więc nie było żadnych przeszkód, aby kolejny człowiek narodził się z wody dla Królestwa Bożego. 

Tatusiu, dziękujemy za Zdzisława, Agnieszkę, Paulinę i Darka. Błogosławimy ich i życzymy coraz większej pasji dla Jezusa, aby przez nich Królestwo Boże dalej się poszerzało. 

przystanek centrum

chrzest na przystanku | 23-04-2016

już w tą sobotę mamy kolejny chrzest, choć jeszcze żyjemy tym kwietniowym. Pan Bóg jest wielki i dobry! bo właśnie niedawno na przystanku gościliśmy naszych przyjaciół z Łodzi, którzy oddali swoje serce i życie Jezusowi.

radość jaką przeżywa Niebo i przystanek niebo w takie dni jak ten jest nie do opisania.

UWIELBIENIE na przystanku trwa!!!

przystanek centrum

przystanek Bożej chwały - sprawna ręka

via fundir.org

via fundir.org

od jakiegoś czasu na przystanek niebo przychodzi pewien mężczyzna. mocno poturbowany zdrowotnie. po walce z rakiem kości została mu jedna noga. kikut drugiej cały czas ropieje i nie może się zagoić. choroba serca... ale pogody ducha nic mu nie odebrało, nawet mieszkanie na ulicy. 

wielokrotnie nakładaliśmy na niego ręce. problemy z sercem odeszły, ale dzisiaj stało się coś jeszcze :) w trakcie nabożeństwa wyszedł, a w zasadzie wyjechał do przodu do naszego mikrofonu świadectw i oznajmił, że modlitwa przywróciła mu pełną sprawność jego sparaliżowanej ręki!!! wyciągną swoje ręce i poruszał zataczając kręgi nadgarstkami, wszyskie paliczki w pełni sprawne :)

chwała Najwyższemu! wspaniale jest oglądać takie rzeczy! chcemy więcej!

przystanek centrum

wieczerza na przystanku | 05.02.2016

kolejny raz mieliśmy okazję spotkać się na potężnym Uwielbieniu. tak, ponieważ Wieczerza to nie tylko, albo aż, wspominanie przelanej za nas krwi, ale również oddanie Chwały Temu, który tego dokonał, który zmazał nasze grzechy, uczynił nas godnymi doświadczenia Jego chwały. dlaczego? ponieważ jesteśmy Jego ukochanymi dziećmi, dla których nic więcej nie mógł zrobić, nie było sposobu jak można pełniej pokazać miłość jaką jesteśmy umiłowani. ja i ty. każdy bez wyjątku. niezależnie jak do tej pory wyglądało i będzie wyglądać nasze życie, Jezus umiłował nas aż do końca i nic nie jest w stanie usunąć tej wielkiej miłości z Jego serca. Wieczerza mimo, że jest wspomnieniem śmierci Jezusa, gdzie symbolicznie spożywamy Jego ciało i krew, jest czasem wielkiej radości. radości z wyzwolenia. radości z tego, że jesteś wolny od tego świata a żyjesz w perspektywie Królestwa Bożego. w Jego obecności i w Chwale samego Boga. tak bliskiego jak powiew wiatru. tak rzeczywistego jak dotyk dłoni... alleluja

przystanek centrum

uwielbienie dziękczynne | 14.11.2015

choć na przystanku co tydzień mikrofon przyjmuje DZIĘKCZYNIENIE dla Pana, to raz w roku robimy to szczególnie, kiedy kończy się czas zbierania plonów - przynosimy je na przystanek by wyjątkowo za nie podziękować. a mamy wiele powodów do tego by dziękować PANU. jak widać ławeczka dziękczynienia była oblegana.

przystanek centrum

wieczerza na przystanku | 23.10.2015

przygaszone światła, migoczące płomyki świec tu i tam, stoły przystrojone bukietami kwiatów, a na stołach owoce winogronu i to, co z nich najcenniejsze – świeżo wyciśnięty sok, wino, nektar życia, krople przelanej krwi Baranka za każdego z nas. obok na półmiskach chleb, przypominający wyglądem ten z przed dwóch tysięcy lat, a może podobnie upieczony, podobnie pachnący, ale przede wszystkim niosący nadzieję taką, jak wtedy, podczas ostatniej wieczerzy z Chrystusem, gdy łamał go i rozdawał uczniom mówiąc: „oto ciało moje”, a potem wyjaśnia co to oznacza, jakie to ma znaczenie, jak potężne jest przesłanie w tym chlebie: „Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki; a chleb, który Ja dam, to ciało moje, które Ja oddam za żywot świata.” „kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym… kto spożywa ciało moje i pije krew moją, we mnie mieszka, a Ja w nim.” Jezus daje tobie i każdemu człowiekowi niesamowite obietnice, posłuchaj jeszcze raz – żyć będziesz na wieki, masz już teraz żywot wieczny, mieszkasz w Chrystusie, a Chrystus w tobie. jeśli masz Chrystusa w sobie, to posiadasz wszystko! to wszystko dzieje się w piątkowy wieczór na przystanku niebo. to jest prawdziwa wieczerza, prawdziwa uczta duchowa, o której długo nie można zapomnieć. cicha muzyka nastraja do refleksji, ale przygotowuje nas przede wszystkim do potężnego uwielbienia i radości. dlaczego radość skoro wspominamy śmierć Pana Jezusa? ano dlatego, że śmierć była faktem, ale dzięki tej śmierci nikt z nas nie musi umierać. mało tego! grób Jezusa pozostał pusty, bo Jezus żyje, On zwyciężył śmierć, zwyciężył szatana, On jest żywy i nadal działa w twoim i w moim życiu. alleluja!  dlatego na przystanku niebo uwielbienie trwa przez całą wieczerzę. słychać muzykę, śpiew i modlitwy. w sercach rodzi się niewysłowiona radość, pokój i miłość. uwielbienie sprawia, że spontanicznie reagujemy na głos Ducha Świętego, dlatego można zobaczyć jak jedni się modlą z podniesionymi rękoma, inni kładą na siebie ręce i błogosławią się wzajemnie, jeszcze inni klęczą przed misą wypełnioną wodą i umywają sobie nogi w geście pokory, przywołując atmosferę prosto z górnej izby, gdzie sam Jezus umywał uczniom nogi i powtarzał z pokorą, iż daje im przykład, aby również to czynili sobie nawzajem. inni natomiast łamią chleb i nalewają wino, wieczerzając i uwielbiając Boga. to są niepowtarzalne chwile i nie oddadzą tego nastroju żadne zdjęcia, ani relacja, którą tu czytacie. to po prostu trzeba doświadczyć osobiście. dlatego zapraszamy na kolejną wieczerzę z Panem Jezusem już wkrótce. 

przystanek centrum

chrzest na przystanku | 17.10.2015

w tym miesiącu na przystanku działo się wiele: były nawrócenia, uwielbienie, dziękczynienie, wieczerza, spotkanie kobiet, przystanki bliskość, spotkania blisko biblii i oczywiście sobotnie spotkania blisko Boga. ale największym był CHRZEST!!!!

chrzest to najradośniejsze wydarzenie przystankowe!! atmosfera szczęścia i radości udziela się każdemu, a Niebo czuć w powietrzu. przystanek pęka w szwach, a my wielbimy Pana. 

jednak ten chrzest był jeszcze bardziej wyjątkowy. nie da się ukryć, że irek, który od wielu lat walczył z Bogiem, zaskoczył wszystkich swoją cudowną decyzją. cały przystanek płakał ze szczęścia, a rodzina chyba do dzisiaj nie wierzy. na szczęście Pan Bóg wierzy w nas zawsze :D i to On, żywy, dał irkowi pewność swojego istnienia. Alleluja!

ewelina, która chrzciła się jako druga, jest z nami od nie dawna. jej siostra, paulinka, zaszczepiła w niej miłość do Boga i pokazała Jego prawdziwe i DOBRE oblicze. ewelina zakochała się i wyznała, że Jezus jest jej zbawicielem

anetka poznała Boga na nowo dzięki koleżankom ze szkoły, ale sama przyznaje, że wie, iż jest cudem Bożym, bo dzięki modlitwom jej rodziców i uzdrowieniu jej mamy, mogła się narodzić na tym świecie. kocha Pana Boga i była prze-szczęśliwa, że mogła na nowo się narodzić.

oprócz chrztu tego dnia, Leszek błogosławił małego nathanielka. jak każde dziecko, nathaniel, jest wielką radością swoich rodziców i jego mama, ilona, bardzo przeżywała to namaszczenie, tym bardziej, że na co dzień mieszka w anglii i czekała na tą chwilę długo.

takich chwil na przystanku chcemy jak najwięcej :) 

 

zaglądajcie do nas jak najczęściej :) przystanek jest zawsze otwarty

przystanek centrum, przystanek bliskość

przystanek bliskość | 02.10.2015

+ przystanek bliskość +

na początku października zakończyliśmy nieoczekiwany remont na przystanku. po krótkiej przerwie wróciliśmy do normalnego rytmu działania przystanku. jego nieodzowną częścią jest przystanek bliskość, czyli po prostu my i wy. uwielbiamy się spotykać i przebywać we własnym towarzystwie. łącza nas historie i doświadczenia jakie przeżywamy. wielu z nas zna się od lat, wielu nowych poznajemy coraz bliżej. niesamowita atmosfera, gorące uśmiechy i radośni ludzie - to dla nas przystanek bliskość...

są zbliżenia rodzinne :)

są rozmowy na tematy poważne :)

są anegdoty z życia i wieloletnie przyjaźnie...

są chwile wsparcia i modlitwy...

są uśmiechy...

i chwile wyciszenia...

a także chwile złapania oka fotoreportera :)

są przyjaźnie...

jest pomoc...

są dzieci w żywiole...

i są dzieci w ogóle...

jest też czas wspólnego dzielenia się posiłkiem - nazywamy to przystanek smak...

ostatnio to dzieci przejęły służbę przy stołach

tak im to sprawnie idzie, że aparat za nimi nie nadąża...

rach, ciach, ciach, fartuszek jest, i szklaneczki też...

stróż organizacji czuwa nad dziecięcym zamieszaniem...

a w kuchni ręce się plączą :D

ostatnie poprawki i opisy, żeby się komu kurczak z soją nie pomylił ...

no i .... dzieci mają pierwszeństwo...

radzą sobie świetnie, mimo wielkiej kolejki za nimi ...

wspólne posiłki zbliżają...

a do tego zdrowe, dodają witamin...

 

tak to właśnie jest u nas na przystanku bliskość :)

z a p r a s z a m y

w prawie każdą sobotę po spotkaniu 'blisko Boga', ok.13:00

 

przystanek centrum, przystanek bliskość

blisko Boga [po remoncie] | 25.04.2015

ostatnio przystanek centrum był zamknięty z powodu remontu naszej siedziby (jeśli pamiętacie), ale już jesteśmy po i w nowych odświeżonych ścianach i na nowej podłodze :) spotkaliśmy się w tą sobotę (już drugi raz po remoncie) by ożywić nasze ściany, by ożywić przystanek centrum.

spotkanie blisko Biblii było przepełnione: bo zaczęliśmy o 10:00 lekcjami w grupie dla dorosłych i przystankiem okruszki na dzieci. potem jak zawsze uwielbienie i nauczanie - pełne cudownych doświadczeń i śpiewu. czuło się obecność Boga. zakończyliśmy oczywiście przystankiem smak, by po prostu być ze sobą, rozmawiać, przybywać, poznawać. 

 

zajrzyjcie na przystanek centrum... my jesteśmy co sobotę i wygląda to tak: 

leszek prowadził uwielbienie, dziękował Bogu za dary i chwalił Pana, że problemy finansowe nie dotyczą nas, bo my żyjemy w systemie i królestwie Pana.

leszek prowadził uwielbienie, dziękował Bogu za dary i chwalił Pana, że problemy finansowe nie dotyczą nas, bo my żyjemy w systemie i królestwie Pana.

doświadczenia płynęły...

doświadczenia płynęły...

śpiew unosił się do nieba

śpiew unosił się do nieba

a słowo nauczania radka sieji będzie na naszym kanale youtube... niedługo.

 

do zobaczenia :)

 

przystanek centrum

przystanek Bożej chwały - syn

via fundir.org

via fundir.org

jest 23:30. siedzimy, stoimy w małym kręgu. przyciemnione światła. trwa modlitwa.

co tydzień w piątek z przyjaciółmi z Kościoła spotykamy się na nocnych modlitwach. zawsze czekamy na te chwile. porzucamy swoje oczekiwania, problemy, przyspieszone z całego tygodnia tempo po to aby spędzić czas z naszym Mistrzem. nie błagamy, nie kajamy się, nie prosimy, nie narzekamy… po prostu spędzamy czas z Bogiem. każde spotkanie jest inne. widzimy przemiany – przełomy, smutek zmieniany w radość, uzdrowienia, miłość, pokój…

tamta noc była szczególna. przeżyłem coś nieopisywalnego.

od jakiegoś czasu w modlitwach puszczałem wodze fantazji i wyobrażałem sobie, że staję przed moim Bogiem. z wdzięczności i w obliczu Jego wielkości kłaniałem się przed nim, oddawałem mu pokłon. stworzyłem w mojej głowie miejsce na kształt nieba, tron, a na nim mojego Stwórcę. pomagało mi to w uwielbieniu i jeszcze bardziej budowało moją relacje z Nim. „kłaniałem się” nie po to aby się kajać, a po to aby oddać chwałę. w ostatni piątkowy wieczór znowu przeniosłem się do mojego miejsca uwielbienia, ale było w nim jakoś inaczej. było dziwnie szaro, jakby zimno i brakowało przestrzeni. zorientowałem się, że to co widziałem nie było już moja wyobraźnią, a obrazem, który miał mi coś pokazać. widziałem siebie na kolanach obok długiego wilgotnego, zimnego i kamiennego muru. zacząłem pytać Boga w modlitwie: co to wszystko znaczy? czułem, że to czego właśnie doświadczałem miało mnie czegoś nauczyć i pytałem: Boże co chcesz mi przekazać? co oznacza ten mur? co za nim jest? nagle z zimnej scenerii i miejsca, w którym nie czułem się dobrze ktoś dosłownie jakby mnie przeniósł dużo wyżej. to była jakby góra. czułem, że po moich bokach stoją jakieś dwie istoty, które mnie podtrzymywały i dawały mi poczucie bezpieczeństwa. stojąc wyprostowany zobaczyłem przed sobą ogromną przestrzeń, tysiące aniołów, a w centralnym punkcie oślepiające, ale miłe światło. szybko zorientowałem się, że miejsce z którego wychodziło światło, to był sam Bóg. nie było widać jego sylwetki, tylko przeszywającą światłość. szybko spuściłem głowę i chciałem się skulić, bo nie czułem się godny. ale nie mogłem, bo dwie istoty obok mnie wyprostowały mnie i usłyszałem stój prosto, podnieś głowę i patrz przed siebie. nagle poczułem, że ktoś łapie mnie za lewą rękę i zakłada na serdeczny palec gruby pierścień z jakimś napisem/wzorem dookoła. to odczucie było tak silne, że zacząłem poza tą wizji sprawdzać czy rzeczywiście mam coś na palcu. zaraz po tym nałożono na mnie szatę z długimi rękawami, sięgającą ziemi. była gładka lejąca się i niebywale gruba, kilkucentymetrowa, a zarazem lekka, prawie niewyczuwalna. zmiażdżony królewskim przyjęciem, patrzyłem przed siebie i usłyszałem: JESTEŚ SYNEM!

wszystko stało się jasne. i tu nie napiszę nic więcej, bo to co zrozumiałem, akceptacja, którą odczułem jest nieopisywalna.

to jest przekaz również dla ciebie: jesteś synem, córką! dziedzicem!

p.s.

to była ewangelia w pigułce. żadna historia, przypowieść, czy mówca nigdy nie zrobiły na mnie takiego wrażenia i nie spowodowały rzeczywistego zrozumienia mojego statusu przed Bogiem. „Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się narodził z niewiasty i podlegał zakonowi, Aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili. (…) Tak więc już nie jesteś niewolnikiem, lecz synem, a jeśli synem, to i dziedzicem przez Boga.”  gal 4.4-7   

radek

przystanek centrum

przystanek Bożej Chwały - raz, dwa, trzy

via fundir.org

via fundir.org

przystanek Bożej Chwały – raz, dwa, trzy

 

przystank centrum, koniec sobotniego nabożeństwa. podchodzi do przodu sali starsza pani, skarży się na ból barku i prosi o modlitwę. ściąga kurtkę i tłumaczy, że bark jest zablokowany tak, że nie może podnieść ramienia i czuje ciągły ból. modlimy się.

pada amen! i widzimy przed sobą tą samą panią, ale tym razem jej wyraz twarzy zdradza zaskoczenie.

- nie czuję bólu! nic nie boli!

- proszę sprawdzić, czy bark się odblokował – zapytał jeden z nas.

kobieta zaczęła energicznie zataczać kręgi całym ramieniem i była coraz bardziej zdumiona.

uwielbiliśmy naszego Pana!

 

to było mocne, ale nie zdążyliśmy się nawet pocieszyć, bo już, tym razem w bocznym pomieszczeniu, stała przed nami młoda dziewczyna, która złamała w dwóch miejscach mały palec prawej stopy. wyraźnie kulała. w Mocy Ducha Świętego ogłaszaliśmy zrośnięcie kości i ustąpienie bólu.

 

zaraz po tej modlitwie kolejna osoba prosiła o pomoc. tym razem chodziło o kolana, które od dwóch tygodni odmawiały posłuszeństwa.

- nie mogę kucać i czuję ciągły ból – z żalem opisała problem nasza siostra.

poprosiliśmy kogoś z boku, żeby położył swoje ręce na bolące kolana, a my w imieniu Jezusa Chrystusa gromiliśmy chorobę i ból. wystarczyła chwila, parę słów i zaraz widzieliśmy przed sobą osobę, która nie mogąc powstrzymać łez radości testowała swoje nowe stawy kolanowe kucając do samej ziemi.

 

czy to się dzieje naprawdę? tak! to jest rzeczywistość Bożego Królestwa, do której niełatwo przywyknąć…

chwała naszemu Bogu!

 

 

radek

przystanek centrum

przystanek Bożej Chwały - płatki z mlekiem

via fundir.org

via fundir.org

mój syn budzi się z krzykiem. w ostatniej chwili podstawiam mu miskę. wymioty… boli go brzuszek i cały czas go mdli. przytulam go daję wody do popicia i schodzimy razem do salonu. po krótkiej chwili kolejny atak i tak w przeciągu jednej godziny pięć razy. biedny nie jest w stanie utrzymać ani łyku wody.

- tatuś, to może się pomodlimy? – zapytał mnie z nadzieją.

zacząłem uwielbiać Boga… po czym wystarczyło kilka słów wypowiedzianych w autorytecie Jezusa Chrystusa i w Mocy Ducha Świętego. mój syn podniósł się, uśmiechnął do mnie i zapytał.

- tatuś zrobisz mi płatki z mlekiem?

- tak – odpowiedziałem z usmiechem.

zjadł trzy miski bawiąc się w międzyczasie wszystkim co było pod ręką. po chorobie ani śladu. dzień jak co dzień…   

 

dziękuję Ci Boże! u Ciebie nic się nie zmienia…

 

radek

 

przystanek centrum

przystanek Bożej Chwały - mowa

przystanek Bożej Chwały
to będzie hasło, pod którym zawsze znajdziecie świadectwa o tym, że Bóg, to Ktoś realny, namacalny. 

via fundir.org

via fundir.org

godzina 11:00

jak co sobotę na przystanku centrum dobiega końca odliczanie i zaczyna się uwielbienie jedynego i wspaniałego Boga. muzyka, modlitwa i doświadczenia… do mikrofonu podchodzi skromny i niezwykle uśmiechnięty mężczyzna.

- dzień dobry. jestem tu pierwszy raz. czuję się z państwem dobrze. jak tylko będę mógł, to chętnie w czyś pomogę…

wszystko pozytywnie i przemiło, gdyby nie fakt, że te cztery krótkie zdania wypowiadane były kilka razy dłużej niż powinny.  

parę tygodni wcześniej.

udar mózgu. po miesiącu w szpitalu z czego siedem dni w śpiączce, zewnętrznie wszystko w normie. pozostało jednak porażenie mowy i wzroku. każde słowo z wielkim trudem wyjąkiwane po kilka/kilkanaście razy i brak możliwości czytania, czy pracy przy komputerze.

z powrotem sobota, ale trochę później, godzina 16:00

w małym kółku w cichym już od dzieci pomieszczeniu uwielbiamy w modlitwie naszego Boga. chwalimy Go, komplementujemy, dziękujemy i wyznajemy uczucia… jest z nami, skromie z boku, nasz nowy przyjaciel. w pewnym momencie pada:

w imieniu Jezusa i w Mocy Ducha Świętego ogłaszamy powrót płynnej mowy!

uwielbienie trwa… po wszystkim odzywa się, niemal płynnie, zdziwiony i poruszony „gość”. mówi, że czuje pokój i … i coś jeszcze. wracamy do modlitwy, w której wyznaje Jezusa Chrystusa. radość, radość, radość.

kolejne spotkanie, po tygodniu potwierdza słowa z niedzielnego telefonu. mówię płynnie i czytam bez żadnego problemu i ogólnie czuję się jak przed udarem!!! wróciłem do pracy i już w tygodniu montowałem (dałem radę wnieść) ciężkie stalowe drzwi na drugim piętrze. chwała Panu!

co na to powiecie?

 

radek

przystanek centrum, przystanek bliskość

weekend na przystanku & koncert tomasza żółtko | 14-15.11.2014

listopadowy weekend na przystanku był przepełniony mocą Ducha Świętego i doświadczeniami, które zmieniały nasze serca i świadomość otaczającego nas Królestwa Bożego. mówcą był jack haule, który mówił o miłości Bożej i działaniu Ducha Świętego. nie była to tylko teoria, ale namacalne działanie mocy z wysokości. zapraszamy  na fotorelację z tego wydarzenia. nauczania jacka, zatytułowane: "chodzenie w miłości i w Duchu" możecie posłuchać na naszej stronie tutaj: część Iczęść II

przed rozpoczęciem pierwszego spotkania wszystkie służby na przystanku były postawione w stan pełnej gotowości. akustycy przeprowadzali ostatnie ustawienia sprzętu nagłaśniającego i nagrywającego.

instrumenty nastrojone, a nasza florystka dokonuje ostatnich poprawek przy kwiatach.

gorąca woda już w termosach przygotowana na wieczorny poczęstunek.

ostatnie uzgodnienia, co do programu z naszymi gośćmi i za chwilę zaczynamy.

właściwie można zaczynać. wszystko gotowe, a wystrój mówi sam za siebie- Bóg ma być uwielbiony w każdym detalu. Alleluja! 

radek przywitał wszystkich przybyłych gości i zaprosił do wspólnego uwielbienia.

i zaczął się najpiękniejszy moment na przystanku - modlitwa, śpiew, uwielbienie, które mogłoby trwać bez końca.

jack przemawiał z wielką mocą, a jego żona kamila tłumaczyła tak płynnie, jakby przewidywała, co zamierza powiedzieć jej mąż. w końcu są jednym ciałem :)

nauczania jacka, zatytułowane: "chodzenie w miłości i w Duchu" możecie posłuchać na naszej stronie tutaj: część I, część II

poruszenie było tak wielkie, że wielu ludzi zapragnęło oddać życie Jezusowi. jack błogosławił każdego i w imieniu Jezusa wypędzał wszelkie choroby, uzależnienia, depresje. ogłaszał uwolnienie od grzechu i wszystkiego, co stoi na przeszkodzie w naszej relacji z Jezusem.

jeszcze teraz wielu mówi, że podczas tego weekendu nastąpił przełom w ich życiu, a Jezus i Jego Królestwo jest tak realne, jak nigdy dotąd.

przez długi czas wymienialiśmy się tym, co dokonał Bóg tego wyjątkowego wieczoru.

tym czasem dzieci spędzały czas w swoim królestwie okruszków pod czujnym okiem troskliwych opiekunów.

a to już sobotni poranek. na przystanek niebo przybyło wielu gości i przyjaciół, nawet z za granicy. nasze pomieszczenie przeobraziło się w kościół pełen chwały i uwielbienia. przybyli ludzie głodni Słowa i gotowi na wszelkie zmiany, jakie przygotował Duch Święty. 

każdy odczuwał wyjątkowość tego dnia i tej chwili, bo odczuwaliśmy na tym miejscu obecność Tego, który jest najważniejszy, który jest żywy i prawdziwy, dla którego tu się spotkaliśmy i dla którego istniejemy.

tu chyba nie potrzeba słów, bo zdjęcia mówią same za siebie. tylko uwielbienie...

czas doświadczeń jest jedną z najbardziej wyczekiwanych chwil, bo dzielimy się tym, co Jezus czyni w naszym życiu. Jego działanie wśród nas coraz bardziej się pomnaża, co słychać i widać podczas tych niepowtarzalnych chwil.

potem znów dziękczynienie, które samo wyrywa się, gdy słyszymy, jak Bóg działa swoją mocą.

sobotnie nauczanie znów zakończyło się modlitwami. poczuliśmy, że jesteśmy gotowi na jeszcze większe zmiany. 

wołanie do Pana przeciągało się, ale nikt nie odchodził, bo czuliśmy niesamowity wpływ Ducha Świętego. 

nasze okruszki wcale nie przejmują się, że czas na przystanku niebo przedłuża się. czują się tutaj jak w domu. jedzą, śpią, bawią się, śpiewają, modlą, bo to jest ich drugi dom.

_MG_3170.jpg

starsi też zadowoleni, bo tworzymy społeczność, w której jest miejsce dla każdego.

po południu wyczekiwany koncert jednej z najbardziej barwnych i niekonwencjonalnych postaci współczesnej piosenki autorskiej.

mówi o sobie „samotny wilk”, pragnąc w swojej muzyce i poezji wykrzyczeć to, o czym współczesny świat zapomniał, że prawdziwą wartością jest miłość.

tomek żółtko dostarczył nam wielu wzruszeń i ciepłych doznań, ale też głębokiej refleksji nad życiem. tomek nie tylko pięknie i niepowtarzalnie wykonuje swoje utwory, ale też dzieli się swoją historią, przeżyciami i doświadczeniami, opowiadając to w niepowtarzalny i charakterystyczny dla siebie sposób, a w centrum tego wszystkiego jest zawsze Bóg.

tomku dziękujemy ci za te chwile wzruszeń i refleksji. jesteś niepowtarzalny.

niepowtarzalność i wyjątkowość... :)

po koncercie mogliśmy kupić płyty i porozmawiać z tomkiem.

a potem poczęstunek i niekończące się rozmowy. to był wyjątkowy weekend. dziękujemy naszemu Bogu, który stał się nam jeszcze bliższy, a my jeszcze bardziej głodni Jego Ducha. Alleluja!

przystanek centrum

prawdziwa moc

to już jutro! zaczynamy weekend na przystanku centrum. będzie pięknie i prawdziwie, a najlepszym przykładem tego, niech będzie, to co się dzisiaj stało na przystanku. 

wszedł mężczyzna. nie wiedząc nic o samym miejscu, czy ludziach był przekonany, że trafił gdzieś, gdzie zostanie uwolniony od lęków i strachu, które go męczą już dość długo. był, jest przekonany, że tylko Jezus jest w stanie go uratować. to nie jest przypadek! ten człowiek jutro będzie z nami i będzie wielbił Boga, bo On jest dobry! 

czekamy również na ciebie. Bóg jest dla każdego, a Jego moc prawdziwa. sprawdź!

przystanek centrum

ogień

„wtem ukazał mu się anioł Pański w płomieniu ognia ze środka krzewu; i spojrzał, a oto krzew płonął ogniem, jednakże krzew nie spłonął.” (2Moj. 3:2)

siedząc w kuchni, widzę przez okno krzew, który rośnie nieopodal mojego domu. teraz, kiedy nastała jesień, jego liście stały się złote, czerwone, brązowe, a całość wygląda jak płonący krzew , który napotkał Mojżesz. krzew ten płonął żywym ogniem, ale nie spalał się, a jego gałęzie i liście nadal były świeże i żywe. w tym niesamowitym zjawisku ukazał się mojżeszowi anioł Pański, który rozmawiał z nim z pośród tego krzewu.

ogień Boży działa w różny sposób, ale zawsze jest to zjawisko niespotykane, zaskakujące, posiadające ogromną moc. czasami Bóg spuszcza ogień, który trawi wszystko, jak uczynił to w odpowiedzi na modlitwę eliasza na górze karmel, ale czasami, jak było to podczas płonącego krzewu, płonie, ale nie spala. w jednym i drugim przypadku było to zjawisko nadprzyrodzone, pełne majestatu i mocy.

działanie Bożego ognia jest obiecane każdemu wierzącemu: „ja was chrzczę wodą, ku upamiętaniu, ale Ten, który po mnie idzie, jest mocniejszy niż ja; jemu nie jestem godzien i sandałów nosić; On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem.” Boża obietnica to nie coś, co może się stać lub nie. Boży ogień w nas  nie może być dla nas tylko niespełnionym marzeniem, ale czymś realnym, prawdziwym, bo Bóg tak powiedział. ostatnio dotknęły mnie słowa, które ktoś napisał, że jesteśmy tym, czym Biblia mówi, że jesteśmy. posiadamy to, co Biblia mówi, że posiadamy. możemy czynić to, co Biblia mówi, że możemy czynić. tu nie ma miejsca na żadne wątpliwości. jeśli Biblia mówi, że otrzymasz dar Ducha Świętego, to już go posiadasz. jeśli Biblia mówi, że będziesz działał w Jego mocy i pod wpływem ognia, który cię wypełni, to już możesz to czynić. Boży ogień w nas, to obietnica, która już dziś może stać się faktem w twoim życiu.
leszek