piotrek

przystanek centrum

drugi chrzest na przystanku centrum

to miało być zwykłe sobotnie uwielbienie "blisko Boga" - tak myśleli wszyscy. jednak zaraz po wejściu na przystanek każdy zauważył basen z ciepłą wodą, przygotowywany tylko wtedy, kiedy ma się odbyć chrzest na przystanku. no ale jak? nikt nic nie wie? kto? co? jak? ale kto?

oprócz samej zainteresowanej (marty) oraz radka, który przygotował chrzest :) nikt do ostatniej minuty nie wiedział, kto się będzie chrzcił. wszystkich nas zaskoczyła, nasza kochana martusia, kiedy radek wywołał jej imię pod koniec nauczania i z radością zaprosił do baptysterium :)

marta wyznała Pana Jezusa jako osobistego Zbawiciela i ze łzami w oczach poddała Mu swoje życie.

marta wyznała Pana Jezusa jako osobistego Zbawiciela i ze łzami w oczach poddała Mu swoje życie.

...a potem jeszcze krótkie chwile modlitwy i oczekiwania...

...a potem jeszcze krótkie chwile modlitwy i oczekiwania...

stary człowiek został pogrzebany, a powstał nowy. "tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe." (2Kor. 5,17) amen, chwała Panu martunia.   

stary człowiek został pogrzebany, a powstał nowy. "tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe." (2Kor. 5,17) amen, chwała Panu martunia.

 

ale tego dnia marta nie była jedyną niespodzianką. zaraz po wyjściu marty z wody, radek zaapelował do zebranych i zapytał czy jest jeszcze ktoś, kto chce poddać swoje życie Jezusowi. wówczas z końca sali wyszedł piotr, nasz piotruś. wielokrotnie słyszał apele, kierowane przez pastorów i mówców, na które odpowiadał, wychodząc na środek, lecz za każdym razem chrzest był odkładany na inną okazję, ale tym razem nie zamierzał niczego odkładać na później. "oto woda; cóż stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony?" nic nie stało na przeszkodzie. chwała Panu!!!   

ale tego dnia marta nie była jedyną niespodzianką. zaraz po wyjściu marty z wody, radek zaapelował do zebranych i zapytał czy jest jeszcze ktoś, kto chce poddać swoje życie Jezusowi. wówczas z końca sali wyszedł piotr, nasz piotruś. wielokrotnie słyszał apele, kierowane przez pastorów i mówców, na które odpowiadał, wychodząc na środek, lecz za każdym razem chrzest był odkładany na inną okazję, ale tym razem nie zamierzał niczego odkładać na później. "oto woda; cóż stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony?" nic nie stało na przeszkodzie. chwała Panu!!!

 

a potem już tylko były gratulacje i łzy wzruszenia, zwłaszcza rodziców, dla których najpiękniejszą chwilą w życiu jest, kiedy dzieci oddają życie Jezusowi.