przystanek centrum

łza

spotkało mnie coś bardzo przykrego. ludzie potrafią być okrutni i nadal się uśmiechać. nadal mówić o Bogu...
dość dotknięty pakowałem się z moją rodzinką do auta. włożyłem fotelik z moją córeczką do środka i pochylony nad jej pultaśnymi policzkami przeplatałem pasy przez plastikowe labirynty. zatrzymałem się na chwilę. utkwiłem swój wzrok w pięknych oczach i... wtedy przez głowę przeleciała mi myśl: Boże jak Ty się z tym wszystkim czujesz? moja córeczka uśmiechnęła się ślicznie, a po jej policzku, w tym samym czasie, popłynęła wielka łza. to było niezwykle wymowne. zobaczyłem wszystko i nic więcej nie potrzebowałem.  

radek