przystanek centrum

ktokolwiek widział ktokolwiek wie...

 via fundir.org

via fundir.org

wczoraj modliliśmy się o uzdrowienie na przystanku niebo i w trakcie przeżyłem coś niecodziennego - chcę się tym z wami podzielić. 
kiedy staliśmy w naszym "magicznym" kole modlitwy w pewnym momencie w ciszy wypowiedziałem słowa: ok. Boże to Twój czas, niech się dzieje! momentalnie poczułem coś niecodziennego w moim ciele. potężne ciarki i uczucie jakby ciepła przechodzące od klatki piersiowej aż do stóp, trwające długie sekundy. to było takie inne, niezbadane. nie towarzyszył temu żaden niepokój, czy niepewność. zaraz po tym zacząłem się modlić, nieco rozkojarzony tym co właśnie czułem. 

to był drugi raz w moim życiu, kiedy doświadczyłem właśnie czegoś takiego. ten pierwszy raz spotkał mnie w aucie, to było parę tygodni temu, kiedy jechaliśmy do szpitala modlić się o uzdrowienie grażynki. już nie pamiętam dokładnie co, ale również wtedy wyszeptałem do Boga słowa typu: Boże działamy? wtedy nie byłem do końca pewny, co mnie spotkało, ale wczoraj to już było coś rozpoznawalnego - w sensie "to już było". 

piszę o tym wszystkim w kontekście pytania jakie sobie zadaję dzisiaj: co się dzieje?

czy macie jakieś podobne doświadczenia? jakiś taki jestem oszołomiony...

radek